Rynek wtórny mieszkań w Polsce w II kwartale 2025 roku to wciąż okres wyczekiwania. Sprzedający czekali na ruch kupujących, licząc, że majowa obniżka stóp procentowych pobudzi popyt. Z kolei kupujący, licząc na korektę cen, dalej wstrzymywali swoje decyzje. Ostatecznie to właściciele nieruchomości musieli pierwsi wykonać ruch, delikatnie korygując ceny ofertowe w dół.
Z danych serwisu Nieruchomosci-online.pl wynika, że w II kwartale bieżącego roku obniżki średnich cen ofertowych mieszkań dwupokojowych pojawiły się w 8 z 18 miast wojewódzkich. Dotyczyło to m.in. Warszawy, Łodzi, Katowic czy Szczecina, gdzie korekty sięgały od 1 do 5 proc. Stabilne ceny (zmiany poniżej 1 proc.) obserwowano m.in. w Krakowie, Wrocławiu i Rzeszowie, a symboliczne wzrosty (zwykle do 1 proc.) zanotowano np. w Gdańsku, Poznaniu i Bydgoszczy.
Wyhamowały wzrosty cen dużych mieszkań
Ceny mieszkań trzypokojowych mocno rosły w ostatnich miesiącach, jednak teraz widać było wyhamowanie tego trendu. Wzrosty średnich stawek odnotowano jedynie w dwóch mniejszych stolicach województw: w Kielcach (+4 proc.) i w Zielonej Górze (+2 proc.). W dziewięciu miastach, w tym Warszawie, Lublinie czy Poznaniu, zaobserwowano już realne spadki od 1 do 3 proc., a w Katowicach korekta była jeszcze większa.
To oznacza, że jeśli ktoś planował zakup dwupokojowego lub trzypokojowego mieszkania i miał zdolność kredytową bądź gotówkę, II kwartał mógł być całkiem dobrym momentem, by rozpocząć poszukiwania lub sfinalizować transakcję.
Kawalerki nadal mocno trzymają cenę
Inaczej wygląda sytuacja w segmencie najmniejszych mieszkań. Kawalerki, często wybierane jako inwestycje na wynajem, nadal cieszą się relatywnie wysokim zainteresowaniem i sprzedający niechętnie schodzą z ceny. Średnie ceny ofertowe takich lokali wzrosły w 8 miastach wojewódzkich, m.in. w Krakowie, Gdańsku i Bydgoszczy. Wzrosty nie przekroczyły jednak 4 proc.
Tylko w pięciu miastach: w Warszawie, Katowicach, Łodzi, Rzeszowie i Zielonej Górze odnotowano spadki. W pozostałych lokalizacjach ceny pozostały bez większych zmian. To pokazuje, że negocjacje w przypadku kawalerek nadal mogą być trudne, a sprzedający trzymają się pierwotnych oczekiwań.
Popyt nadal przyblokowany
Choć obniżki cen są już odczuwalne, to nie spowodowały one jeszcze masowego powrotu kupujących na rynek. Ruch w ogłoszeniach portalu Nieruchomosci-online.pl był o 15 proc. niższy niż w I kwartale, choć w porównaniu rok do roku i tak nieco lepszy (wzrost o 8 proc.). Obniżka stóp procentowych w maju przyniosła jedynie krótkotrwały wzrost aktywności.
Wielu kupujących nadal zmaga się z ograniczoną zdolnością kredytową, a ceny, mimo spadków, wciąż są za wysokie dla przeciętnego Polaka. W miastach takich jak Poznań czy Rzeszów średnia cena za metr kwadratowy przekracza już 12 tys. zł, a nawet w mniejszych ośrodkach jak Lublin czy Toruń została przekroczona bariera 10 tys. zł.
Więcej ofert, większy wybór
Na plus należy zaliczyć rosnącą liczbę dostępnych mieszkań na rynku wtórnym. W II kwartale 2025 roku liczba ogłoszeń sprzedaży mieszkań z drugiej ręki wzrosła o niemal 4 proc. w porównaniu do początku roku. To oznacza, że kupujący mają obecnie nieco większy wybór, a konkurencja między sprzedającymi rośnie.
Obecna sytuacja na rynku wtórnym może sprzyjać zakupowi mieszkania. Zwłaszcza jeśli szukamy większego lokalu z dwoma lub trzema pokojami. Korekty cen, większy wybór ofert i mniejsza presja zakupowa to argumenty przemawiające za tym, by rozważyć wejście na rynek właśnie teraz. Trzeba jednak pamiętać, że sytuacja nadal jest niestabilna, a większy ruch może nastąpić dopiero wtedy, gdy spadki cen będą bardziej odczuwalne lub gdy pojawi się nowy impuls w postaci większego cięcia stóp procentowych.